Cena prowokacji

- Być punkiem to znaczy starać się żyć po swojemu, nie szkodząc innym. To się czuje, ale trudno o tym opowiedzieć - mówi 27-letni Tomek z Poznania.
Do tej subkultury przyległ dosyć stereotypowy obrazek. Znak rozpoznawczy: irokez (najlepiej kolorowy), brudne ubranie, butelka “jabola” i rękoczyny.
- Ten wizerunek został rozpowszechniony przez media. Owszem, są wśród nas tacy, którzy bycie punkowcem wyrażają tylko przez swój ubiór, picie czy ćpanie. Problem w tym, że oni nie wiedzą, o co tak naprawdę im chodzi. Ale indywidualną sprawą każdego jest jak wygląda i co robi. Liczy się głownie to co myśli, nawet jeżeli stara się wyrazie naszą ideologię przez styl ubierania czy fryzurę - mówią Marian i Łukasz z Poznania.
23-letni Rafał (Lipa), mieszkający w Berlinie: - Bycie punkowcem to nie znaczy ubierać się w jakiś określony sposób, pić i bawić się. Owszem, dobra zabawa i prowokujący wygląd to nieodłączne elementy punkowej postawy, ale to nie jest najważniejsze. Istotniejsze jest posiadanie jakieś idei, którą staramy się realizować. W jaki sposób? Niezależne koncerty, manifestacje. Wiadomo, kto wchodzi w to środowisko powiela stereotypy, ale z czasem albo zaczyna tym żyć i kreuje własne poglądy albo wyłamuje się. Nie mogę przecież “świeżemu” punkowi powiedzieć: “Postępuj tak, ubieraj się tak”. On musi to poczuć tak jak ja, albo inaczej, może lepiej.
Są subkulturą, która działa konstruktywnie. W ich ruchu najważniejsza jest ideologia czyli myśli, idee, wartości. Występują przeciwko wszelkim podziałom, rasizmowi, faszyzmowi, niszczeniu środowiska, destrukcyjnemu wpływowi wojny na życie człowieka, zajmowaniu polskiego rynku przez zagraniczne koncerny, konserwatywnym poglądom.
- Głosimy idee bliskie wielu ludziom. ale oni nie mają odwagi o tym powiedzieć. My mówimy głośno o naszych poglądach. Tymczasem ta walka o idee jest najmniej zauważalna, ale zawsze każdy widzi to co najgorsze - mówi 19-letni Michał z Warszawy.
Punk to dla nich wolność słowa, myśli, wyboru. Nigdy nie ingerują w wolność drugiego człowieka. Tej granicy nie przekraczają. Chcąc udowodnić, że naprawdę wierzą w głoszone przez siebie idee, często organizują różnego rodzaju manifestacje. - Dla przykładu zorganizowaliśmy w Berlinie manifestację an-typapieską. Podobnie jak wielu ludziom nie odpowiada nam forma współczesnego Kościoła i razem z innymi dałem temu wyraz - dodaje Lipa.
Ziny (gazetki punkowe) są dla nich sposobem komunikowania się w swoim środowisku. Ukazują się w nich artykuły o ekologii, wymysłach współczesnej cywilizacji, polityce itp. Można w nich znaleźć recenzje, relacje z koncertów, zapowiedzi różnych imprez czy manifestacji. Chociaż często ich wydawcy ograniczają się do powielania zinów na kserokopiarkach, są wśród nich profesjonalne pisma, takie jak “Mać Pariadka”, “Zielone Brygady” czy “Tawacin” (pismo przyjaciół ginących Indian).
“Anarchlzm nie oznacza braku Instytucji w ogóle, lecz tylko takich, które zmuszają ludzi do podporządkowania się przemocy”. LEW TOŁSTOJ
Anarchizm to dla wielu z nich sposób na życie. Możliwość nie robienia czegoś na siłę, odrzucanie tego co ogranicza wolność. Przeciwstawiają się wszystkiemu co mogłoby zahamować ich rozwój, wepchnąć w jakieś określone ramy kolejnego schematu.
Marian: - Być anarchistą to znaczy żyć tak jak się chce, nie szkodząc innym. Nie można podporządkowywać się schematom.
- Anarchizm, w ogóle punk, to jest chyba jedyna siła, która jest w stanie ściągnąć na demonstrację 1500 młodych ludzi. My potrafimy zmobilizować się, walczyć o to co jest dla nas słuszne - mówi Piotr.
Dla 21-letniej Anki z Poznania anarchizm to utopia. - Założenie, że wszyscy żyją w zgodzie jest w pewnym sensie naiwne. Tego nigdy nie da się zrealizować. Zawsze znajdzie się ktoś, kto skupi w swoim ręku władzę i będzie kierował innymi.
Przeważnie nie utożsamiają s poglądami partii politycznych.
- Po prostu odpowiadają nam niektóre poglądy lewicy, ale z drugiej strony zgadzamy się z kilkoma postulatami prawicy. Ja, na przykład, jestem apolityczny. Przeciwt stawiam się temu, że państwo szantażą poczucie sztuczności w wielu sprawach. Stara się ingerować w życie ludzi, narzucać im pewne normy - mówi Tomek.
- Jesteśmy apolityczni, bo nie dążymy do władzy nad ludźmi - dodaje Piotr.
Rafał (Lipa): - Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem apolityczny. Już samo organizownie manifestacji, jest na swój sposób ingerowaniem w panujące normy polityczne. Ważne jest też codzienne organizowanie swego życia poza obrębem narzucanych powszechnie konsumpcyjnych norm. Wielu z nich nie może o sobie powiedzieć, że są patriotami. Lipa nie czuje się związany z żadnym krajem. Trzy lata temu wyemigrował do Berlina. Denerwowała go mentalność Polaków. Na ulicy był zaczepiany, co najmniej trzy razy w ciągu pół godziny. Tylko dlatego, że wyglądał inaczej. W Niemczech jest lepiej, przynajmniej tam gdzie mieszka. Tomek choć mieszka w Polsce nie czuje się związany ze swoim ojczystym krajem. Z Polską łączą go tylko przyjaciele i język, którym na co dzień się posługuje. - Wiesz jest takie powiedzenie: “Bądź tolerancyjny dla inności, bo inność nie będzie tolerować ciebie”. Tolerancja to pozwolenie żyć innym ludziom na własną rękę. Tak jak chcą. dopóki nie szkodzą innym - mówi Piotr. Wrogiem jest dla nich każdy kto próbuje w pewien sposób naruszyć ich wartości. - Moimi wrogami są naziskinheads. Głoszą hasła, których chyba sami nie rozumieją. Zawsze szukają okazji, aby się z kimś pobić. To tacy ludzie, którzy nie mają żadnych idei, a swoje problemy załatwiają pięściami - mówi Michał.
- Prawdziwy punk nie stosuje przemocy. Nikt z nas pierwszy nie zaatakuje, ale nie damy też sobie “w kaszę dmuchać”. Zaczynamy być agresywni zawsze, kiedy jesteśmy zagrożeni - mówi Piotr.
- Agresja bywa przez niektóre grupy młodzieży czymś w rodzaju języka jakim ci ludzie porozumiewają się z otaczającą ich rzeczywistością. Zdarza się też często, że innego języka, który mógłby być publicznie artykułowany, nie znają. Od kilku lat zachodzi w Polsce proces patologizacji grup subkulturowych. Skład społeczny wielu grup subkulturowych pokazuje, że są to często dzieci z niezamożnych, rozbitych, a nawet wręcz patologicznych rodzin. Z drugiej strony, mamy dość liczną reperezentację młodzieży z rodzin wysoko uposażonych. Teraz wśród młodzieży polskiej, jak wynika z ostatnich badań CBOS-u, można łatwo stwierdzić, że młodzi Polacy generalnie nie akceptują zachowań agresywnych, zaś do środowisk demonstrujących agresję odnoszą się z wrogością i niechęcią. Warto jednak zauważyć, że w tej sytuacji wrogo nastawione do siebie subkultury: anarchopunkowcy i skinheadzi, którzy postrzegani są jako margines, sami też mają tego świadomość - mówi socjolog, Mirosław Pęczak.
Ich subkultura chylila się ku końcowi jeszcze dziesięć lat temu, kiedy hasła “NO FUTURE” nie miały już żadnej przyszłości. Teraz jednak, kiedy punk to ruch. który ciągle się rozwija, są pewni, że ich idee będą długo kultywowane.
Tomek: - Wiem, że nasze założenia są po części utopijne, ale przecież w życiu każdego człowieka najważniejsze są marzenia, nawet jeżeli nie wszystkie z nich da się zrealizować.
Bycie punkiem to przede wszystkim walka o słuszne dla ruchu idee. To także prowokacja. Głośne manifestowanie i głoszenie haseł wbrew ogólnie przyjętym zasadom czy schematyczny ubiór u wielu 2 nich budzi kontrowersje, drażni społeczeństwo, zmusza do reakcji. Ruch punk to w pewnym sensie ruch rewolucyjny. zawsze i wszędzie łamiący wszelkie społeczne tendencje.
- Angielski badacz subkultur młodzieżowych, Dick Hebdige w swojej książce “Subcultures the meaning of style” opisuje londyńskich punków w latach 70. jako ludzi, którzy z premedytacją narażali się na ataki i oszczerstwa. Był zwyczaj noszenia na szyi swastyki, a na pytanie “dlaczego to nosisz?” młody punkowiec odpowiedział: “Punk jest po to. aby go nienawidzić”. Prowokacyjne zachowania i pomysły znane są również z polskich doświadczeń. Takie były na przykład nie zaplanowane występy gdańskiej happeningowej grupy “Tor Art” w latach 80. Ludzie z “Tot Artu” w trakcie koncertów rockowych wdzierali się na scenę i ku zaskoczeniu organizatorów odprawiali przedziwne rytuały z recytacją absurdalnych wierszy czy męskim striptizem. Potem, ale już w wyraźnie politycznym kontekście podobne ideały przyświecały wrocławskiej “Pomarańczowej Alternatywie”. Zarówno poczynania “Tot Artu” jak i happening “Pomarańczowych” wyczerpały się w momencie politycznego przełomu w 1989 roku. Od tego czasu wszystko wolno było robić. Nikogo, zwłaszcza publiczność rockową, nie szokowały nawet najśmielsze ekscesy - mówi socjolog, Mirosław Pęczak.
Lipa: - Punk to nieustanna walka i uśmiech na twarzy. Czasem z podbitymi oczami, bo głoszenie niechcianych prawd wyzwala najprostsze człowiecze instynkty. To cena prowokacji. Czasem z bronią ręku, bo jak długo można patrzeć na bezkarność nazistów i chamstwo policji. Czasem z pustym żołądkiem, bo nie wszędzie wegetarianin może zjeść coś za czym nie ciągnie się smród rzeźni. Czasem załamując rękę, bo jeśli po 20 latach istnienia punka, ktoś jeszcze uważa, że punkowcy to narkomani albo faszyści to już szkoda stów.
Wydawać by się mogło, że charakterystyka subkultur młodzieżowych to nic trudnego. Owszem ich różnorodność jest rzeczą fascynująca, ale i zgubną. Społeczeństwo ma bowiem tendencje do wiary we wszystkie schematy przeznaczone dla opinii publicznej. Obcując na co dzień ze stereotypami, ludzie mimowolnie zaczynają je popierać, a później trudno jest je komukolwiek przełamać. Owszem można powiedzieć, że każda subkultura to zjawisko, które powiela pewne schematy, ale dzisiaj to także zjawisko ulegające ciągłym przeobrażeniom, o których warto wiedzieć więcej.

Magdalena Gorlas

Tags: , ,

Copyright © 2012 Gry mmorpg. All Rights Reserved. Theme by Lorelei Web Design.