Anarchia w duchu ewangelii
Stosunek chrześcijaństwa do państwa od początku był ambiwalentny: w Ewangelii wg św. Łukasza Szatan kusi Chrystusa twierdząc, że ma władzę nad wszystkimi królestwami ziemskimi (“bo jest mi dana, a komu chcę daję ją”), ale już niebawem św. Paweł stwierdzi, że wszelka władza pochodzi od Boga. Również z fundamentalnego traktatu św. Augustyna De civite Dei można wyciągać sprzeczne wnioski: autor głosi, że państwem bożym jest tylko niewidzialny kościół z Chrystusem jako jego głową, a wszystkie państwa ziemskie są tworem ludzi grzesznych; zamiast postulatu odrzucenia władzy (jak to czynią chociażby Świadkowie Jehowy) mamy tu jednak tezę o konieczności represji państwowej wobec grzeszników.
Nie powinno nas dziwić, że Ewangelia i religia chrześcijańska niejednokrotnie były inspiracją myśli anarchistycznej. Już w II w. pojawia się gnostycka herezja adamitów, z której wywodzą się m. in. średniowieczni Bracia Wolnego Ducha i turlipini, opisani przez Piotra Rymarczyka (”Bezimienna wolność”) w “Mać Pariadka” nr 11/93. Anarchistyczny wydźwięk miał manicheizm, odrzucający cały świat materialny z jego porządkiem państwowym jako wytwór Szatana (choć faktem też jest, że zdarzało się manicheizmowi bywać religią państwową - w VIII-IX w. w Ujgurii i w XIII-XV w. w Bośni). Wolnościowy duch cechować miał niezależne od Rzymu celtyckie chrześcijaństwo, charakteryzujące się zdaniem Johna Wayne’a “głębokim poszanowaniem Stworzenia i kobiecości oraz zdecentralizowanymi samorządnymi formami organizacji kościelnej” (brytyjski teolog Pelagiusz w polemice ze św. Augustynem twierdził, że Kościół nie jest niezbędnym pośrednikiem w dziele zbawienia jednostki). Niechęć wobec państwa odnajdziemy u Braci Polskich (1), czeskich i holenderskich anabaptystów, angielskich kwakrów i wielu innych sekt inspirujących millenarystyczne ruchy ludowe w średniowieczu…
Gdy w XIX w. anarchizm uformował się jako samodzielna ideologia polityczna, część jego wyznawców nie poddała się wpływom Oświeceniowego ateizmu, ale nadal odwoływała się do inspirowanej religią tradycji antypaństwowej. Za prekursora tego nurtu może uchodzić Ludwik Królikowski (1799-1879), redaktor emigracyjnych pism “Polska Chrystusowa” i “Zbratanie”. Jego chrystianizm niewiele miał wspólnego z naukami Kościoła: Chrystus był człowiekiem i rewolucjonistą, Królestwo Boże - idealnym ustrojem społecznym opartym na powszechnym braterstwie i wspólnocie dóbr. Owa “Swoboda w Jedności organicznej” osiągnięta być miała przez zlanie się człowieka z Duchem Świętym i posłuszeństwo wewnętrznemu głosowi sumienia, bezbłędnie wskazującemu wolę Boga. Dlatego Królikowski odrzucał wszelką władzę człowieka nad człowiekiem (zarówno w formie monarchicznej, jak i demokratycznej) i wszelkie próby jej instytucjonalizacji przez prawo pisane.
Sztandarową wszakże postacią “anarchizmu chrześcijańskiego” był Lew Tołstoj (1828-1910). Tołstoj przeprowadzał bezkompromisową krytykę otaczającej go rzeczywistości, której przeciwstawiał pierwotne gminy chrześcijańskie i rosyjską obszczinę (patriarchalną wspólnotę chłopską). Podstawą stosunków społecznych miała być wiara w Boga i ewangeliczne zasady moralne, z których Tołstoj wywodził też praktyczny postulat “niesprzeciwiania się złu przemocą”. W latach 1905-1908 propagatorem “mistycznego anarchizmu” był Sołogub, do którego poglądów nawiązał później A. Wwiedeński (przywódca “ruchu odnowicielskiego” w Cerkwi), głosząc w wydanej w 1918 r. broszurze “Anarchizm i religia” pokrewieństwo anarchistów i chrześcijan. W 1922 r. futurystyczny poeta i “anarchista-biokosmista” ks. Aleksy Swiatogor (2) zakłada w Moskwie tzw. Wolną Cerkiew Pracowniczą, która stawiała sobie za cel poparcie przez chrześcijan “idei światowej rewolucji mającej na celu zjednoczenie całej ludzkości poprzez zniesienie jakichkolwiek podziałów”.
W ruchu anarchistycznym zwycięża jednak - zgodnie z pozytywistycznym duchem XIX stulecia - tendencja antyreligijna. Dopiero dziś, w dobie New Age, pośród anarchistów daje się zauważyć próbę rehabilitacji religii. Przykładem może tu być Michael Ziesing, który w swej broszurze The Scarlet Q: Anarchy, Religion, and the Cult of Science krytykuje wojujący ateizm XIX-wiecznych anarchistów uważając, że religia może być wartościowym źródłem antyautorytarnej inspiracji. Echa “mistycznego i irracjonalistycznego mistycyzmu” często odnajdujemy też na łamach amerykańskiego periodyka anarchistycznego “Fifth Estate”. Współcześni anarchiści najczęściej odwołują się do religii Wschodu (zwłaszcza taoizmu, sufizmu i buddyzmu Zen) lub pogaństwa, ale pojawiają się też ponownie zwolennicy anarchizmu chrześcijańskiego.
W Wielkiej Brytanii skupiają się oni w Towarzystwie Chrześcijańskich Anarchistów i Libertarian (Christian Anarchist and Libertarian Fellowship). Ideolog CALF John Wayne odwołuje się przede wszystkim do twórczości XVIII-wiecznego poety Williama Blake’a, widząc w niej uniwersalistyczną “syntezę różnych mistycznych tradycji anarchistycznych”, wśród których wymienia gnostycyzm, chrześcijaństwo i kabałę. Blake odrzucał państwo i kościół jako biblijny “Babilon”, na miejsce którego chciał stworzyć “Albion” - “nowe Jeruzalem na miłej i zielonej ziemi Anglii”. Ów mityczny Albion chrześcijańscy anarchiści wyobrażają sobie jako “wolne i organiczne” społeczeństwo, będące “wyższą syntezą lewicowego i prawicowego libertarianizmu”; społeczeństwo, w którym zorganizowana religia i hierarchiczny kościół zastąpione zostaną wiarą płynącą z serca. Jak pisze Wayne: “Albion budzi nas do duchowego odrodzenia, do bycia wolnymi duchami poszukującymi ‘wewnętrznego światła’ czy ‘drogi’. Ja osobiście nazywam owo ‘światło’ czy ‘drogę’ Jezusem, ale inni mogą nazywać to jak chcą…”
T. A. F. I.
Jarosław T.
1) do tradycji arianizmu odwoływał się m. in. jeden z pierwszych polskich anarchistów Józef Zieliński.