Alians - Cała anarchia mieści się w uliczniku
To moja ulubiona płyta punkowa!Nie kryje miłości do tego wydawnictwa ,gdyż tak jest naprawdę.Pokochałem od razu ,a miłość choć powoli słabnie(na rzecz wykręconej muzy like NOIZZ) jest długa i przenika każdą moją komórkę.W porównaniu z ostatnią płytą ALIANSI zachowali dużo punkowego ducha i energii. Jest to żywy pędzący mechanizm gdzie instrumenty to jego pokrętła ,a wokal i teksty to olej napędowy.I tak to właśnie funkcjonuje.Jednak jak zwykle ta wymyślna maszyna funkcjonuje krótko i po 30 minutach trzeba ją znowu nakręcić by działała poprawnie:(.12 piosenek i ich krótki czas trwania to właściwie jedyna wada,ponieważ chce się więcej i więcej!MOja przewodnia piosnka to UTAJNIONY!Dla mnie to jak hymn punkowy!!CO lepsze to to iż nieznacznie odbiega ten utwór od wyznaczonego standartu.Ciągnie on piętno wspaniłego folk punka .Jest nie do zabicia. Może teraz coś o tekstach ,więc jak zwykle nie ma sensu przytaczać ich w całości ,ale można rzec ,że są one na zadawalającym poziomie.JEDNAK czasami odnosimy wrażenie,że już gdzieś je słyszeliśmy.Siła ALIANSÓW nie polega bynajmniej na tekstach muzyce czy melodii to całość ukazująca nam piękność i pewnego rodzaju artyzm punkowej muzyki.Zachwycają formą ,wrażliwością i podejściem.PIosenki zlepiają się w słodki plaster soczystego miodu.Wciągają… Na koniec coś więcej o płycie.To więcej to kupno i sprawdzenie na własne uszy ich twórczości.NIe ma innego wyjścia.Sorry ,że na temat płyty nie podałem zbyt dużo szczegółów,ale jak już chyba zauważyliście bardziej skupiam się nad ich uczuciową stroną.POdchodzę do recenzji w sposób subiektywny i tak już chyba pozostanie
Autor recenzji: SCALANE